Blog > Komentarze do wpisu

Mufinki nie-zebry

 

I znowu te mufiny...i do tego idiotyczny tytuł wpisu! wiem;). Ale co zrobić- miało być tak pięknie zebrowato, a jest pięknie niezebrowato:) Mufiny zdążyłam wykonać zanim się zrobiło szaro i buro i znowu pesymistycznie jakoś. A zaczęłam konsumować kiedy już padało. To naprawdę bardzo ważne w jakich okolicznościach meteorologicznych spożywa się własne wypieki. Przy kiepskiej pogodzie jestem bardziej krytyczna... więc nie ukrywam- mufiny które dziś upiekłam są ok... ale czegoś im brakuje. Myślę że gdyby dodać trochę kawałków orzechów włoskich albo migdałów do masy byłoby smaczniej. Albo zamiast upierać przy wykonywaniu zebry, która i tak się rozpłynęła w trakcie pieczenia: warto dodać więcej kakao i poprostu wypiec czekoladowe mufiny. Więc tym razem polecam jedynie przepis-bazę. Jeśli chodzi o dodatki, które staną się mufinkowymi gwiazdami - trzeba postawić na inwencję kulinarną. Mi dziś zabrakło, och! chlip! chlip!;( I ten wiosenny deszcz, który udziela akompaniamentu chlipaniu...



Baza mufinkowa (mufinki nie-zebry):
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody spożywczej
2/3 szklanki cukru
1 łyżka kakao

1 jajko
1/3 szklanki oleju uniwersalnego
szklanka mleka


Ja zrobiłam tak: wszystkie sypkie składniki oprócz kakao wymieszałam ze sobą, następnie podzieliłam je na dwie części, do jednej dodałam kakao. Płynną masę- przygotowałam tradycyjnie, czyli wszystkie składniki mokre na raz mieszane. potem rozdzieliłam po równo i przelałam do suchych mieszanek, wymieszałam obie, a następnie połączyłam delikatnie łyżką. Masy wychodzi na 12 rosłych mufinków:) Piec w temperaturze 200 st C przez 20 minut.

gotowe!

czwartek, 13 marca 2008, aniellska

Polecane wpisy