|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Kulinarne polecam
|
niedziela, 19 lutego 2012
(... upieczone w zeszły weekend ;-) ) Leń zaczaja się niepostrzeżenie. Naprowadza na "pretekst", który powoduje że stan nic-mi-się-nie-chce zaczyna niepodzielnie rządzić. W dzisiejszym przypadku pretekstem okazał się brak jajek w lodówce. Rzut okiem za okno tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie warto wychylać nosa w tej sprawie. Szaro-buro, chlapa. Już lepiej zostać w domu i się polenić... urlop w kuchni na (własne) żądanie. Stąd propozycja ciasta marchewkowego upieczonego w zeszły weekend (Kiedy Mr. Leń nie miał wstępu do mieszkania :-)) ![]() Przepis zdecydowanie polecam szczególnie tym, którzy nie rozpoczęli jeszcze przygody z ciastami marchewkowymi. Ten znalazłam tu- na blogu Koty2 i przetestowałam z drobnymi modyfikacjami. Ciasto marchewkowe przepis na jedną keksówkę 25 cm (w oryginalnym przepisie x2) składniki: 2 jajka 0.5 szklanki cukru (u Kotów byłoby 0.75l, dałam mniej) 1/3 szklanki oleju 1 szklanka mąki pszennej 0.5 łyżeczki proszku do pieczenia 1 łyżeczka sody oczyszczonej 2 łyżeczki przyprawy korzennej (u Kotów byłoby 1, celowo więcej :-)) 1.5 szklanki marchewki startej na drobnych oczkach kilka kropli zapachu rumowego przygotowanie- propozycja wykonania: żółtka utrzeć z cukrem, dodawać stopniowo olej i energicznie mieszać. Następnie stopniowo dodawać sypkie składniki i ciągle mieszać, na koniec dodać startą marchewkę i wymieszać. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, delikatnie połączyć z masą marchewkową (proponuję wolnym ruchem góra-dół łyżką, żeby obie części się połączyły, ale piana nie straciła objętości). Masę przelać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 60 minut w temp. 180 stopni C. ,"do suchego patyczka". Ciasto jest dość wilgotne i dobrze się przechowuje. Myślę, że warto też wzbogacić je bakaliami - np. posiekanymi orzechami, korzenne smaki szczególnie dobrze łączą się z włoskimi :-) Druga wersja jest taka, żeby przełożyć je kremem np. na bazie serka Philadelphia. ![]() Ale można też poprzestać na najprostszym wariancie i podać je np. z czarną herbatą z dodatkiem imbiru i plasterków jabłek (jak u Marty Gessler w Qchni Artystycznej). Super rozgrzewająca, jeśli jeszcze wrócą mrozy zdecydowanie polecam. ![]() tymczasem Smacznego :-)
środa, 01 lutego 2012
W sam raz na zimowy podwieczorek, ![]() ![]() Rogaliki drożdżowe z nadzieniem orzechowym Składniki: 1/2kg mąki pszennej 10 dag cukru 10 dag masła 3 dag drożdży 1/2 szklanki mleka 3 jajka 150g orzechów włoskich, mielonych 2 łyżki cukru pudru Z mleka, drożdży, łyżeczki cukru i łyżki mąki przygotować rozczyn. Warto pamiętać o tym, że mleko powinno być letnie, a drożdże w temperaturze pokojowej. Rozczyn zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Do dużej miski wsypać mąkę (najlepiej przy okazji przesiać przez sito), dodać cukier, 1 całe jajko+ 2 żółtka (białka będą potrzebne później do nadzienia), cukier i rozczyn. Szybko połączyć składniki, następnie dodać rozpuszczone masło (podobnie jak mleko, powinno być letnie) i wyrabiać całość do uzyskania spójnego ciasta. Po wyrobieniu odstawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Przygotować nadzienie: Białka ubić ze szczyptą soli -nim masa zrobi się sztywna dodać cukier puder i mielone orzechy, delikatnie wymieszać. Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części. Każdą rozwałkować na kształt koła na grubość ok.1cm. podzielić na 8 części "rogalikowych". Na każdej układać nadzienie- najlepiej rozłożyć je równomiernie, zostawiając na bokach przestrzeń do sklejenia ciasta; następnie skręcić na kształt rogalika. Gotowe odstawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Piec w temp. 180 stopni C, przez ok. 20-25 minut. Z tej porcji ciasta przygotowałam w sumie 16 średniej wielkości rogalików, które były pieczone w dwóch turach. Smacznego :-) ![]() ![]()
niedziela, 08 sierpnia 2010
![]() Ten przepis powstał trochę przypadkiem: przygotowując Agreściaka z przepisu Tatter został mi kawałek kruchego ciasta... i białko. Pomyślałam więc, że warto zrobić jeszcze jedno ciasto z kruchym spodem i bezą na wierzchu. A w środku... trudno nie zgadnąć co :-) Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę: połączenie wiśni, bezy i kruchego ciasta sprawiło, że otrzymałam ciasto przypominające w smaku pleśniaka, ale z uwagi na swoją lekkość bliższe wisienkom pod chmurką. Tak też nazwałam to ciasto. I wykonałam jeszcze raz, już w dużej formie i lekko modyfikując składniki. Wyszło jeszcze lepsze...Gorąco polecam! (dodam, że Agreściak też polecam, a przepis można znaleźć tu: http://palcelizac.blogspot.com/2010/07/agresciak.html ) Wiśnie pod chmurką ![]() ![]() składniki: 1kg wiśni (waga przed drylowaniem) 250g mąki pszennej 1 łyżka cukru pudru 1 łyżka cukru waniliowego 125g masła 2 żółtka+ 2 białka 0,5 szklanki cukru lodowata woda Przygotować ciasto: przesiać mąkę, dodać cukier puder i cukier waniliowy do miski, dodać kawałki masła, połączyć z żółtkami i zagniatać ciasto. Stopniowo dodawać wodę (ok. kilku łyżek- chodzi o to, żeby ciasto było elastyczne). Zagniecione ciasto wstawić na min. pół godziny do lodówki. Wiśnie umyć, wydrylować, odcedzić. Dobrze jest je rozłożyć na tacy, aby trochę wyschły przed wyłożeniem na kruchy spód. Piekarnik rozgrzać do 200st.C. Chłodne ciasto rozwałkować na placek i przenieść do formy (u mnie forma ma 20x30cm), ważne jest, aby dokładnie uformować je na brzegach, a przed włożeniem do piekarnika zrobić kilka nakłuć widelcem.Piec ok. 20-25 minut aż ciasto zrumienieje. Wyjąć z piekarnika.Zmniejszyć temperaturę do 120 st. C Na wierzch ciasta wyłożyć gęsto wiśnie: jedną koło drugiej, . Z białek i cukru ubić pianę na sztywno, wylać ją na ciasto z owocami i wyrównać. Wstawić do piekarnika i zapiekać ponownie ok. godziny. Najlepiej kroić następnego dnia. Smacznego! :) ![]()
czwartek, 05 sierpnia 2010
Tego lata u mnie odbywa się wiśniowe szaleństwo. Jeśli tylko mam wiśnie- nie żartuje- nie waham się ich użyć :-) Jestem prawdziwym wiśniowym recydywistą, jeśli tylko pod tym pojęciem można zdefiniować osobę, która każdego dnia przy ich użyciu popełnia jakieś mniej lub bardziej kaloryczne przestępstwo.
Ten przepis polecałam już jakiś czas temu do przygotowania kopert z jabłkami. Oryginalny przepis można znaleźć tu: http://http://siegotuje.blox.pl/2008/02/Koperty-z-jablkami-czyli-ciasteczka-bardzo.html W wersji do wiśni proponuję nastepujące proporcje: Wszystkie składniki do ciasta połączyć i szybko zagnieść . Wstawić na minimum pół godziny do lodówki Nie ma co przejmować się jeśli wiśnie puszczą sok- gdy tak się stanie po wyjęciu ciastek z piekarnika można szybko oczyścić je z syropu Smacznego :-)
piątek, 30 lipca 2010
Lato w pełni: Owoce są, kuszą, i muszą :-) zostać wykorzystane do wypieków. Dziś polecam Ciastka z przepisu mojej Mamy, które równie wspaniale smakują w wersji słodkiej jak i wytrawnej. Bez wątpienia będę wracała do tego przepisu, aby zaprezentować także inne wersje jego wykorzystania. Dziś propozycja porzeczkowa- dla fanów słodkich przekąsek z lekką kwaśną nutą :-) Przepis na charakterne ciastka owsiane Ciasto podstawowe: |